Kuchnia - nasze centrum domowego życia vol. 1
Nasz dom

Kuchnia – nasze centrum domowego życia vol. 1

Mówią…kuchnia – serce domu. Zgadzam się z tą teorią w 100%. Wiedziałam, że będziemy w niej spędzać dużo czasu, że będzie naszym centrum domowego życia. Dlatego też jej dobrze przemyślany projekt i ostateczny wygląd był dla nas szczególnie ważny.

Przestrzeń, w której obrębie miała znaleźć się zabudowa meblowa, jeszcze niedawno nie wyglądała zbyt… (delikatnie mówiąc) dobrze. Patrząc na nią, traciłam nadzieję, że to miejsce choć trochę będzie przypominać naszą wymarzoną kuchnię. Na tamtą chwilę, mój wzrok widział jedynie kawałki odsłoniętej cegły, wystające wszędzie kable i zaciągnięte tynkiem ściany. Przyznaję, że moja projektancka wyobraźnia, widząc taki obraz, ledwo dawała radę…:)

Kuchnia - nasze epicentrum domowego życia

Zacznijmy jednak od początku. Poniżej przeczytacie, jak powstawała nasza kuchnia i jej projekt. Dowiecie się, co było dla nas ważne i na jakie rozwiązania się zdecydowaliśmy.

Potrzeba + wizja

Lubię się w kuchni krzątać. Lubię w niej przesiadywać, parzyć kawę i kroić ciasto. Jako mama dwójki dzieci staram się również gotować czasem nawet coś bardziej skomplikowanego. W poszukiwaniu idealnej wizji na tę część domu okazuje się, że mam całkiem sporo do powiedzenia.

  • Kuchnia musi być reprezentacyjna. Jednym słowem estetyczna i schludna. Jeśli jesteście na blogu dłużej, znacie układ pomieszczeń w naszym domu. Jeśli nie TUTAJ  znajdziecie słów kilka na ten temat. Nieszczęsna amfilada wszystko komplikuje. Przez nią kuchnia to pierwsze pomieszczenie zaraz za korytarzem. Goście, zanim przejdą do naszego salonu, już tutaj mają okazję zrobić pierwsze „WOW” jeśli oczywiście będą mieć ku temu powód:)
  • Nowoczesna stylistyka w rustykalnym wnętrzu starego domu. Zawsze chciałam wypróbować to połączenie. Ciekawiło mnie czy nowoczesna zabudowa kuchenna w praktyce „siądzie” w naszym wnętrzu. Wnętrzu z imitującą starą deskę podłogą i  wyeksponowanymi belkami stropowymi. A co! Jak probować to najpierw na „swoim podwórku”:)
  • Biel łączona z drewnem, a więc klasyka gatunku. Nie będę tutaj nadto oryginalna. Wnętrzarskie szaleństwa zostawiam sobie na później. Tutaj praktyka i ponadczasowy urok bieli, zdecydowanie wygrały. A biel jak już wiecie, lubię bardzo:) Więcej o niej wspominam TUTAJ Kolejnym powodem wyboru białych frontów była chęć „wtopienia” kuchni we wnętrze, które nie jest duże ani zbyt ustawne. Biała zabudowa ma nadać lekkości i pozbawiona zbędnych detali i ozdób sprawiać efekt prawie niewidocznej.
  • Funkcjonalność i ergonomia forever! Co to dla mnie oznacza w praktyce? Po pierwsze, maximum miejsca do przechowywania od podłogi aż po sam sufit.  Po drugie, spersonalizowane udogodnienia pozwalające korzystać z kuchni w sposób jeszcze przyjemniejszy.
  • Wyspa. Jak pisałam wcześniej wolę w kuchni bywać niż w niej gotować:) Wyspa idealnie się w moją wizję czasu spędzanego w kuchni wpasowuje. Jeśli dodatkowo pełni funkcję blatu roboczego jest dla mnie rozwiązaniem idealnym.

Kuchnia gotowa czy na zamówienie?

Zdecydowaliśmy, że kuchnię wykona nam stolarz. Dlaczego? Ponieważ jak czytaliście powyżej mamy względem niej naprawdę duże oczekiwania. Sprostanie im wykorzystując gotowe elementy, byłoby trudne wręcz karkołomne. Pochłonęłoby dużo więcej czasu i naszych nerwów. Tak, mamy świadomość, że będzie to najdroższy „kąt” w naszym budżetowym domku. Od początku braliśmy ten wydatek pod uwagę i właśnie w tej przestrzeni chcieliśmy go ulokować. 

Wizualizacje

Podeszłam do nich na większym luzie niż w przypadku łazienki. Pamiętacie JĄ? Tam było wszystko odwzorowane co do centymetra, tutaj skupiłam się głównie na tym, aby oddać klimat i charakter tej przestrzeni. To zlepek moich inspiracji i wielu pomysłów, które „siedziały” mi w głowie. Musiały powstać, żebym uświadomiła sobie, co tak naprawdę mi się podoba i w jakim kierunku będą dalej postępować prace w tym wnętrzu.

Czy efekt końcowy będzie taki jak na renderach? Mąż już na wstępie zapowiedział, że…NIE:) Ja jednak walczę dalej, żeby wymarzoną wizję przekuć w udaną realizację.

Projekt

No i na tym koniec luźnych dyskusji, dywagacji i wieczornych pogaduszek. Pora zabrać wszystkie pomysły „do kupy” i stworzyć projekt (dla nas) idealny:) Jak nam wyszedł? Zerknijcie poniżej.

Puki co, najważniejsza część za nami. Mamy konkretny projekt i poglądowe wizualizacje. Przed nami jeszcze ostateczny wybór materiałów wykończeniowych….i pałeczkę przejmuje stolarz. Zanim się jednak wykaże, mamy dla niego kilka konkretnych niespodzianek….:)

Czym go zaskoczymy i jak się sprawdzi wybrane przez nas materiałowe trio? Bądźcie czujni, wkrótce na blogu kolejna odsłona prac nad naszym „sercem domu” 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Aleksandra Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksandra
Gość

Zapowiada się przepiękna jasna kuchnia! Pozazdrościć! A, że biel i drewno mało oryginalne? Nie dziwię się, bo to świetne połączenie, dlatego mnóstwo ludzi tak urządza swoje wnętrza 🙂 Trzymam kciuki by efekt końcowy był tak jak marzysz – na maksa zbliżony do projektu!

Back To Top